Czy można go było tak skonstruować
Czy można go było tak skonstruować, aby był równie dobry w regatach RWYC, jak i w próbie okrążenia Ziemi? - te pytania zadawano Baranowskiemu po powrocie do kraju wielokrotnie, ale odpowiedź była zawsze jednoznaczna: „Polonez" sprawdzał się w dwóch, zasadniczo różnych, próbach. To doskonały jacht, idealnie łączący wysokie walory żeglarskie z autentycznym pięknem linii. Został zresztą w rekordowym, jak na nasze warunki, tempie wybudowany przez Morską Stocznię Jachtową im. Leonida Teligi w Szczecinie. Był doskonałą wizytówką polskich szkutników i konstruktorów". Przez skromność Krzysztof Baranowski zapomniał dodać, że także jego umiejętności żeglarskich i prawie trzech lat przygotowań. Najtrudniejsza była chwila, ta w 1969 roku, gdy podjął decyzję i rozpoczął planowanie tego, co wymagało później miesięcy uciążliwej pracy. Ona zadecydowała o wszystkim, była trudniejsza i bardziej brzemienna w skutki niż wszystkie decyzje podejmowane na wodzie, w czasie największych sztormów - powiedział kapitan „Poloneza". Czy trudno się dziwić temu stwierdzeniu, gdy na głowie miał dosłownie wszystko - od drobiazgów w rodzaju sznurowadeł do opracowania kilku wariantów końcowej trasy wyprawy. Wydeptał ścieżki w dziesiątkach instytucji prosząc c pomoc, o terminowe wykonanie prac, o solidność w każdym szczególe. Pozbył się bez żalu samochodu, sprzedał sprzęt narciarski, wszelkie potrzebne i niepotrzebne przedmioty. Doglądał budowy jachtu i trenował na wodzie, ćwiczył kondycję na lądzie i studiował żeglarskie księgi, startował w zawodach i jeździł po kraju w poszukiwaniu niezbędnych drobiazgów. Wszystko w tajemnicy!
projekty gotowe | ławka skośna |