Było to pierwsze z cyklu trzech wielkich spotkań obu serdecznych przyjaciół i znakomitych pięściarzy. Ich pojedynki przeszły na stałe do kronik amatorskiego boksu na świecie. Za pierwszym razem obeszło się jednak bez wielkich emocji. Papp był już rytuniarzem i miał na swoim koncie dwa złote medale olimpijskie, a Pietrzykowski jeszcze zbyt niedoświadczonym zawodnikiem, aby walka mogła być równorzędna.
Podczas mistrzostw Europy w Berlinie Zachodnim dysponowaliśmy trzema kartami atutowymi i trudno dziś rozstrzygnąć, która z nich była najsilniejsza. Zenon Stefaniuk - mistrz wagi koguciej - imponował techniką i dyscypliną taktyczną; Leszek Drogosz - mistrz lekkopółśrednej - precyzją i refleksem. Ale Pietrzykowski potrafił połączyć cechy jednego i drugiego. Sam trudny do trafienia, gdyż długie ręce i odwrotna pozycja w walce nie ułatwiały zadania rywalom - umiał uderzyć i mocno i precyzyjnie. Reinhardt (NRF), Pigou (Francja) i w decydującym pojedynku Dżanerian (ZSRR) na próżno starali się stawić mu czoła. Polak był poza zasięgiem rywali, w nienagannym stylu wywalczył pierwszy tytuł mistrza Starego Kontynentu w. wadze lekkośredniej, którą to kategorię miał zresztą niebawem porzucić, czyniąc miejsce w reprezentacji dla nieco młodszego, nie mniej utalentowanego Tadeusza Walaska. przedłużanie włosów | plastyfikatory |
|